Do poczytania, jeśli chcesz – nie musisz się tego uczyć
Niemiecki – krótki portret
Skąd pochodzi niemiecki, jak zmieniał się przez stulecia, gdzie mówi się nim dziś – i co dla osoby mówiącej po polsku jest w nim łatwe, a co trudne.
- Rodzina językowa
- indoeuropejska, gałąź zachodniogermańska
- Pismo
- alfabet łaciński z literami ä, ö, ü i ß
- Język urzędowy
- Niemcy, Austria, Szwajcaria, Liechtenstein, Luksemburg i Belgia
- W Europie
- w Unii Europejskiej najczęściej używany język ojczysty
- Języki pokrewne
- niderlandzki, fryzyjski, angielski i języki skandynawskie
- Gramatyka
- trzy rodzaje, cztery przypadki, rodzajniki, czasownik na drugim miejscu w zdaniu głównym
- Wspólne z polskim
- trzy rodzaje, przypadki, zbitki spółgłosek, dźwięk ch i ubezdźwięcznienie na końcu wyrazu
Skąd pochodzi
Niemiecki jest językiem germańskim, tak jak angielski, niderlandzki czy szwedzki. Wszystkie wywodzą się z języka, którym około dwóch tysięcy lat temu mówiły plemiona germańskie na północy Europy. Z polskim łączy go daleki wspólny przodek: oba należą do wielkiej rodziny indoeuropejskiej, ale polski jest językiem słowiańskim. Dlatego podobieństwa w podstawowych słowach są nieliczne i trudne do zauważenia – „brat” i Bruder, „siostra” i Schwester, „noc” i Nacht to właśnie takie dalekie kuzynostwo.
Kontakt z Rzymem zostawił w niemieckim wczesne ślady. Codzienne słowa jak Fenster (łac. „fenestra”, okno), Mauer („murus”, mur), Straße („strata”, droga) czy Wein („vinum”, wino) przyszły z łaciny wtedy, gdy Germanie uczyli się od Rzymian budować z kamienia i uprawiać winorośl.
Od języków pokrewnych odróżniła niemiecki zmiana głosek, która objęła południe i środek kraju. Dźwięki, które angielski zachował jako t i p, niemiecki przekształcił: „water” to Wasser, „apple” – Apfel, „ten” – zehn. Dolnoniemiecki, którym mówi się na północy, tej zmiany nie przeszedł i do dziś brzmi bliżej niderlandzkiego.
Historia w kilku krokach
Pierwsze teksty pochodzą z okresu od VIII do XI wieku; to głównie objaśnienia i przekłady spisywane w klasztorach. Ten okres nazywa się staro-wysoko-niemieckim. Około 1200 roku powstaje w średnio-wysoko-niemieckim poezja dworska i „Pieśń o Nibelungach”.
Wielki przełom przynosi w połowie XV wieku druk Gutenberga z Moguncji, a w XVI wieku przekład Biblii Marcina Lutra. Luter szukał niemieckiego zrozumiałego dla wszystkich; jego drukowany i czytany wszędzie przekład pomógł utrwalić wspólny język pisany ponad dialektami.
W XIX wieku razem z jednością polityczną utrwaliła się też norma. Słownik Konrada Dudena z 1880 roku stał się miarą poprawnej pisowni. Reforma pisowni z 1996 roku uprościła część reguł, na przykład tę, kiedy pisać ß, a kiedy ss.
Oś czasu
- ok. 770
Powstaje „Abrogans”, słowniczek łacińsko-niemiecki; uchodzi za najstarszą zachowaną książkę w języku niemieckim.
- ok. 1200
Powstaje „Pieśń o Nibelungach” w języku średnio-wysokoniemieckim, języku poezji dworskiej.
- ok. 1450
Johannes Gutenberg drukuje ruchomą czcionką w Moguncji. Drukowane książki rozpowszechniają wspólną formę pisaną ponad dialektami.
- 1534
Ukazuje się pełny przekład Biblii Marcina Lutra, czytany we wszystkich krajach niemieckojęzycznych.
- 1854
Bracia Grimm wydają pierwszy tom swojego wielkiego słownika niemieckiego, ukończonego dopiero w 1961 roku.
- 1880
Konrad Duden wydaje swój słownik ortograficzny. W 1901 roku konferencja uzgadnia wspólne zasady pisowni.
- 1996
Uzgodniona zostaje reforma pisowni dla Niemiec, Austrii i Szwajcarii; daß pisze się odtąd dass.
Gdzie mówi się nim dziś
Niemiecki jest językiem urzędowym w Niemczech, w Austrii i w Liechtensteinie, a jednym z języków urzędowych w Szwajcarii, w Luksemburgu i w Belgii. Mówi się nim też w Południowym Tyrolu we Włoszech.
Nie ma jednego standardowego niemieckiego, tylko trzy standardy obok siebie. W Austrii styczeń to obok Januar także Jänner, a pomidor może być Paradeiser; w Szwajcarii nie używa się ß i pisze się Strasse. Szwajcarzy na co dzień mówią własnymi dialektami, tak różnymi, że nawet Niemcom z północy trudno je zrozumieć.
Także w samych Niemczech żyją dialekty: od bawarskiego na południu po dolnoniemiecki na wybrzeżu. W urzędzie, w szkole, w pracy i w wiadomościach używa się jednak języka standardowego, a kto go zna, porozumie się wszędzie. Niemiecki na ulicy w Monachium czy w Stuttgarcie zabrzmi jak inna melodia; to normalne i z czasem ucho się przyzwyczai.
Na mapie
- Język urzędowy lub większości
- Także szeroko używany
- Małe państwo, zaznaczone kropką
Język urzędowy lub większości
- Austria
- Belgia
- Liechtenstein
- Luksemburg
- Niemcy
- Szwajcaria
Także szeroko używany
- Namibia
- Włochy
Polski i niemiecki: wspólna historia
Oba języki sąsiadują ze sobą od ponad tysiąca lat i to widać. W średniowieczu wiele polskich miast lokowano na prawie niemieckim, a razem z nim przyszły słowa związane z miastem, rzemiosłem i handlem: „ratusz” (Rathaus), „burmistrz” (Bürgermeister), „rynek” (Ring), „warsztat” (Werkstatt), „majster” (Meister), „dach” (Dach). Później doszły takie jak „urlop” (Urlaub), „kelner” (Kellner), „szlafrok” (Schlafrock) czy potoczny „fajrant” (Feierabend). Uważaj tylko: część z nich zmieniła po drodze znaczenie albo brzmi dziś po niemiecku staroświecko.
W drugą stronę też wędrowały słowa. Za zapożyczenia ze słowiańskiego, a w kilku przypadkach właśnie z polskiego, uważa się na przykład Grenze („granica”), Gurke („ogórek”) i Quark („twaróg”).
Od końca XIX wieku wiele rodzin z ziem polskich wyjeżdżało do pracy w Zagłębiu Ruhry, a po wejściu Polski do Unii Europejskiej w 2004 roku i po pełnym otwarciu niemieckiego rynku pracy w 2011 roku do Niemiec przyjechało do pracy wiele osób z Polski. Polski należy dziś do często słyszanych w Niemczech języków. Osoba, która się uczy, rzadko jest więc sama: w rodzinie, wśród sąsiadów albo w pracy często jest ktoś, kto zna oba języki.
Pismo
Niemiecki używa alfabetu łacińskiego z czterema dodatkowymi literami – mniej niż polski, który ma ich dziewięć. Dwie kropki nad ä, ö i ü były pierwotnie małym e dopisywanym nad samogłoską, które z czasem skurczyło się do dwóch kropek. Dlatego bez odpowiedniego klawisza pisze się ae, oe albo ue. Tych dźwięków w polskim nie ma; ä czyta się jak e, nie jak a.
ß, nazywane Eszett, powstało według najpopularniejszego wyjaśnienia z połączenia dwóch liter dawnego pisma, długiego s i z. Przez stulecia nie miało wielkiej litery; od 2017 roku oficjalne zasady pisowni dopuszczają też wielkie ẞ. Na polskiej klawiaturze tej litery nie ma; można zamiast niej pisać ss.
Polska pisownia jest bardzo regularna i niemiecka też taka jest, tylko według innych reguł. sch to trzy litery i jeden dźwięk, jak polskie sz; eiczyta się „aj”eu– „oj”ie– jak długie i; z to polskie c, w – polskie w, a v zwykle f. Najbardziej rzuca się w oczy inny zwyczaj: wszystkie rzeczowniki pisze się wielką literą – der Tisch, die Freiheit, das Essen. Za to nazwy języków i narodowości jako przymiotniki są małe, jak po polsku, a jako rzeczowniki – wielkie: Ich lerne Deutsch.
Co jest łatwe dla osoby mówiącej po polsku
Przypadki nie są dla ciebie nowością. Polski ma ich siedem, niemiecki cztery, i to z dużo mniejszą liczbą końcówek. Rodzaj gramatyczny też znasz: polski, jak niemiecki, ma rodzaj męski, żeński i nijaki, więc sama myśl, że stół jest „on”, a gazeta „ona”, nie wymaga wyjaśnień. Także forma grzecznościowa działa podobnie: „czy Pan może” to trzecia osoba, a niemieckie Sie to trzecia osoba liczby mnogiej – Können Sie mir helfen?
Wymowa daje ci kilka przewag naraz. Zbitki spółgłosek (Strumpf, Herbst) nie sprawiają ci trudności, polskie ch to dokładnie niemiecki dźwięk w Bach, niemieckie z to polskie c, a w to polskie w. Ubezdźwięcznienie na końcu wyrazu znasz z „chleb” i „róg”: Hund brzmi jak „hunt”. Także przecinki stawia się podobnie: przed każdym zdaniem podrzędnym, jak przed polskim „że” czy „który”.
Do tego dochodzi słownictwo. Wiele słów z rzemiosła, techniki i życia miejskiego rozpoznasz od razu, bo trafiły do polskiego z niemieckiego, a liczne słowa międzynarodowe (Telefon, Problem, Station) brzmią w obu językach podobnie. Kto pracuje w Niemczech, ma też przewagę, której nie da żaden podręcznik: niemiecki słychać codziennie.
Co jest trudne dla osoby mówiącej po polsku
Rodzajniki. Polski ich nie ma, a w niemieckim stoją przed prawie każdym rzeczownikiem i to one, a nie końcówka rzeczownika, pokazują przypadek: der Mann, den Mann, dem Mann. Do tego rodzaj często jest inny niż po polsku: das Mädchen jest nijakie, choć „dziewczyna” jest żeńska, die Sonne żeńska, choć „słońce” jest nijakie, der Löffel męski, choć „łyżka” jest żeńska. Polski rodzaj podpowiada więc czasem źle. Jedyna pewna metoda: uczyć się każdego rzeczownika razem z rodzajnikiem i liczbą mnogą.
Szyk zdania. Po polsku słowa można przestawiać prawie dowolnie; po niemiecku czasownik odmieniony stoi w zdaniu głównym zawsze na drugim miejscu (Morgen fahre ich nach Berlin.), a w zdaniu podrzędnym na samym końcu (…, weil ich morgen nach Berlin fahre). Czasowniki rozdzielnie złożone dzielą się na dwie części i druga ląduje na końcu: Ich rufe dich morgen an.
Czasy zamiast aspektu. Polski wyraża różnicę między „robiłem” a „zrobiłem” aspektem czasownika; niemiecki aspektu nie ma i używa kilku czasów przeszłych: Perfekt z haben albo sein w mowie, Präteritum w tekstach, Plusquamperfekt dla tego, co było jeszcze wcześniej. To, czy czynność została zakończona, wynika z kontekstu albo ze słów takich jak schon i fertig. W wymowie czas zajmą jeszcze ü i ö, długie i krótkie samogłoski, słabe e na końcu oraz akcent: po polsku pada na przedostatnią sylabę, po niemiecku zwykle na pierwszą sylabę rdzenia. Nic z tego nie jest nie do pokonania; to po prostu rzeczy, których polski nie daje ci gotowych.
Czy wiesz, że…?
Krótkie ciekawostki. Pojedynczo pojawiają się też na końcu rundy ćwiczeń – zwinięte, żeby nie przeszkadzać.
- Niemiecki pisze wszystkie rzeczowniki wielką literą: der Tisch, die Freiheit, das Glück. Robi to bardzo niewiele języków na świecie.
- Przez długi czas ß nie miało wielkiej litery. Od 2017 roku oficjalne zasady pisowni dopuszczają wielkie ẞ.
- W Szwajcarii i Liechtensteinie w ogóle nie używa się ß: pisze się Strasse zamiast Straße.
- Dwie kropki nad ä, ö i ü były na początku małym e pisanym nad literą.
- Niemiecki tworzy długie słowa, łącząc krótsze. Pewna ustawa w Meklemburgii-Pomorzu Przednim nazywała się Rindfleischetikettierungsüberwachungsaufgabenübertragungsgesetz, dopóki w 2013 roku jej nie uchylono.
- Słowa zakończone na -chen są zawsze rodzaju nijakiego. Dlatego das Mädchen, dziewczyna, ma rodzajnik das.
- Przesunięcie głosek oddzieliło niemiecki od sąsiadów: tam, gdzie angielski zachował t i p, niemiecki mówi Wasser (water, woda), Apfel (apple, jabłko) i zehn (ten, dziesięć).
- Na północy dolnoniemiecki (Plattdeutsch) nie wziął udziału w tym przesunięciu. Jest chroniony jako język regionalny na mocy europejskiej karty.
- Jidysz wyrósł ze średniowiecznych dialektów niemieckich i zapisuje się go literami hebrajskimi.
- Angielski przejął z niemieckiego kindergarten, angst, rucksack i zeitgeist.
- W Stanach Zjednoczonych wiele osób mówi Gesundheit, gdy ktoś kichnie — to słowo wzięte prosto z niemieckiego.
- Bracia Grimm nie tylko zbierali baśnie. W 1854 roku zaczęli słownik niemiecki, którego ukończenie zajęło ponad sto lat.
- Telefon komórkowy to po niemiecku Handy — słowo wyglądające na angielskie, którego Anglicy w tym znaczeniu nie używają.
- Niemiecki w Austrii ma własne słowa na co dzień: Jänner na styczeń i Paradeiser na pomidora.
- W Szwajcarii rower to Velo, a częste powitanie to Grüezi.
- Tak zwany „Pennsylvania Dutch”, którym do dziś mówią społeczności amiszów w USA, to w rzeczywistości dialekt niemiecki.
- Franz Kafka i Rainer Maria Rilke urodzili się w Pradze i pisali po niemiecku.
- Niemiecki jest językiem urzędowym w sześciu krajach: w Niemczech, Austrii, Szwajcarii, Liechtensteinie, Luksemburgu i Belgii.
- W niemieckim zdaniu podrzędnym czasownik idzie na sam koniec: …, weil ich heute keine Zeit habe.
- Niemiecki ma osobne słowo do zaprzeczania pytaniu przeczącemu: na „Nie przyjdziesz?” można odpowiedzieć Doch! — czyli „Ależ przyjdę!”.
- Niemiecki ma trzy rodzaje gramatyczne. der Löffel (łyżka) jest rodzaju męskiego, die Gabel (widelec) żeńskiego, a das Messer (nóż) nijakiego.